Niepoważny projektant oczyszczalni przydomowych pozbawił gminę szansy na środki z PROW

Oczyszczalnie przydomowe w tej gminie nie będą się miło kojarzyć. Ciężkie jest prowadzenie inwestycji. Każdy, kto chce coś zrobić w swojej gminie napotyka na piętrzące się ze wszystkich stron przeszkody. Co gorsza, cios może nadejść z najbardziej niespodziewanej strony.
Pewna gmina włożyła wiele pracy w realizację pomysłu skanalizowania terenu i budowy małej oczyszczalni. Rozpisano przetarg na projekt, zgłosiło się wiele firm. W tych trudnych czasach, ceny w przetargu ukształtowały się na niskim poziomie, co przyprawiło firmy uczestniczce o smutek i melancholię. Wójt promieniał, bo podpisał umowę, co prawda z nikomu nie znaną firmą, ale za to jak tanio. Nikt nie przypuszczał, że taką pracę można zrobić za tak małe pieniądze. Realizacja umowy przebiegała bez nadzwyczajnych emocji, projekt, protokół odbioru, faktura, zapłata.
Nadszedł długo wyczekiwany czas składania wniosków do PROW. Następnie przyszła kolej na poprawki. I tu nastąpił dramat. Firma krzak znikła, nikt nie odbierał telefonów, dni mijały, a na końcu wniosek gminy przepadł z kretesem z racji niezrealizowania poprawek. A teraz trzeba to będzie jakoś wytłumaczyć ludziom, którzy zapłacili zaliczki na projekty.
Gmina korzystająca z usług podejrzanie taniego projektanta naraża się również na ryzyko neichlujnego projektowania, wprojektowania bardzo prostych i tanich urządzeń których eksploatacja może narazić gminę na problemy związane z przepisami ochrony środowiska

I tak niestety potwierdziła sie stara zasada, że tanio to drogo. Piszę to bez satysfakcji, a ku przestrodze. Ostatecznie wszystkim zależy na tym, żeby inwestycja w końcu się zmaterializowała.

Możesz skontaktować się z autorem powyższego tekstu za pomocą tego formularza:
[contact-form-7 404 "Not Found"]

1 comment to Niepoważny projektant oczyszczalni przydomowych pozbawił gminę szansy na środki z PROW

  • […] Przypomnijmy że rolą projektanta jest wizyta na miejscu, uzgodnienie z właścicielem posesji lokalizacji oczyszczalni, drenażu lub studni chłonnej, zbadanie warunków gruntowych poprzez wykonanie wierceń geologicznych oraz dokonanie innych niezbędnych prac typu zgody czy uzgodnienia. Praktyka jednak pokazuje że królują ?projekty oczyszczalni przydomowych za stówkę od sztuki? Przy takim budżecie nie ma żadnych szans na przeprowadzenie wierceń geologicznych. Nie zraża to specjalnie wielu projektantów, zamiast ponosić koszt wierceń geologicznych projektują bezsensowne kopce rozsączające które podnoszą koszty inwestorowi, szpecą i zabierają miejsce na działce, ale projektant może oszczędzić na odwiertach. Sam widziałem projekt dla miejscowości na południu Polski, gdzie było dwieście instalacji oczyszczalni przydomowych i dwieście kopców. Ponoć to z powodu wysokiej wody gruntowej. Co interesujące wg projektanta ta wysoka woda występowała tak samo w działkach położonych w dolinkach jak i na szczytach wzniesień. Jednym słowem prawa fizyki nie obowiązują na tym terenie. Szacując że kopce rozsączające dla oczyszczalni przydomowych zostały niepotrzenie zaprojektowane w połowie przypadków, i że koszty instalacji wzrosły o 4 tys daje to niebagatelną kwotę 400 tys PLN. Tyle publicznych pieniędzy zostało zmarnotrawione w przypadku jednego tylko przetargu !!. O innych ryzykach wybierania tanich projektów pisaliśmy poprzednio […]