Ciekawa technologia usuwania skażeń węglowodorami z gruntu i wód podziemnych
Skażenia wód gruntowych i ziemi substancjami ropopochodnymi (węglowodorami) należą do bardzo kłopotliwych i kosztownych w likwidacji w sposób tradycyjny. Sposobem tym jest wykopanie ziemi zanieczyszczonej olejami i benzynami i jej wywóz na certyfikowane składowisko. Powstałe w ten sposób ubytki w gruncie uzupełnia się nieskażoną ziemią o podobnym profilu geologicznym. Koszty generowane są koniecznością transportu niejednokrotnie na duże odległości, jak również opłatami pobieranymi z tytułu odpowiedniego składowania zanieczyszczonej ziemi.
Warto wiedzieć, że natura wypracowała mechanizmy degradacji większości węglowodorów. Dzieje się tak za sprawą występujących w naturze bakterii (głownie z rodzaju Pseudomonas) wykorzystujących jako źródło węgla właśnie węglowodory ropopochodne. W wyniku aerobowych procesów metabolicznych bakterii węglowodory zostają zdegradowane do wody i dwutlenku węgla. W warunkach naturalnych proces ten przebiega bardzo wolno, głównie z powodu małej dostępności tlenu i azotu pod ziemią. Naturalna, niewspomagana likwidacja skażenia może trwać, zależnie od jego poziomu, od klikudziesięciu do nawet kilkuset lat. Jeśli jednak zapewnić bakteriom stałą podaż tlenu i odpowiednio zbalansowaną podaż azotu (głownie w postaci azotanu amonu) oraz mikroelementy, proces niemal całkowitej likwidacji skażenia trwać będzie zaledwie kilkanaście miesięcy. Fenomen ten znany jest i wykorzystywany od kilkunastu lat – miast wywozić skażoną ziemię montuje się instalacje wtłaczające w skażony grunt zawiesiny bakteryjne wraz z substancjami odżywczymi. Działania takie często jednak w praktyce sprawiają wrażenie mało skutecznych – dzieje się tak głownie z powodu nie brania pod uwagę konieczności ciągłego monitorowania przebiegu oczyszczania i uwzględniania bilansu mas substancji wprowadzanych. Najczęściej obserwowanym efektem jest wówczas brak spadku stężeń węglowodorów w ziemi i wodach gruntowych z jednoczesnym ich skażeniem azotanem amonu.
Technologia uwzględniająca wszystkie czynniki krytyczne w bioremediacji dostępna jest w Polsce od około 2 lat. Zajmuje oferuję ją duńsko-polska firma dysponująca ponad 10-letnim doświadczeniem. Stosowane przez nią rozwiązania okazują się skuteczne w likwidacji skażeń dowolnej skali – od relatywnie małych zanieczyszczeń spowodowanych wyciekiem oleju opałowego z przydomowych zbiorników, poprzez zanieczyszczenia terenów stacji benzynowych, kończąc na rozległych terenach skażonych na skutek odwiertów naftowych. W każdym z przypadków w skażonej ziemi instaluje się system doprowadzania cieczy roboczej (tzw. „biokoktail” złożony z bakterii, nośników tlenu, azotu i mikroelementów) do rejonu skażenia oraz system odsysania. Zawsze przy tym uwzględnia się kierunek spływu wód gruntowych tak, aby „biokoktail” zatłaczany był u góry nurtu, zaś odsysany u dołu. Odessana ciecz trafia do „centrum operacyjnego”, jakim jest kontenerowy, automatyczny moduł remediacyjny BioBox™, w którym ciecz wypompowana z ziemi poddana zostaje analizie i następnie wzbogacona w miarę konieczności o kolejną porcję niezbędnych komponentów i wtłoczona na powrót u góry nurtu wód gruntowych. Pracą modułu BioBox™ steruje komputer ze specjalnym oprogramowaniem PLC.
Technologia ta z powodzeniem używana jest w Polsce na 12 stacjach benzynowych należących do jednego z koncernów naftowych. Dane przedstawione poniżej dotyczą jednej ze stacji paliw w centralnej Polsce w dużej aglomeracji miejskiej. Urządzenia remediacyjne (instalacje w ziemi oraz moduł kontenerowy BioBox™) zainstalowano na początku maja 2011, pełne uruchomienie instalacji nastąpiło w końcu maja. W lipcu i listopadzie 2011 z terenu stacji pobrano do analizy próby wód gruntowych. Analiza bezsprzecznie wykazała istotny spadek stężeń węglowodorów ropopochodnych w ciągu niespełna 5 miesięcy remediacji. Dynamika tego zjawiska pozawala przyjąć, że oczekiwany efekt ekologiczny osiągnięty zostanie wiosna roku 2013.
Kontakt w sprawie technologii – skorzystaj z poniższego formularza





